Facebook icon big
Stosujemy pliki cookie w celu świadczenia naszych usług. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies.

Podopieczni


Ci, którzy nie chcą pokazać twarzy...

Kochani, wśród naszych Podopiecznych są osoby, które zostały tak bardzo skrzywdzone przez innych, że nie chcą pokazywać twarzy ani ujawniać nazwiska. Ze strachu, wstydu. Szanujemy te decyzje i pomagamy, na ile jesteśmy w stanie, wyjść na prostą, uwierzyć w siebie, ujrzeć świat na nowo w jasnych barwach.


Ewelina Pietrzak

Mam na imię Ewelina, jestem Mamą 4-letniego chłopczyka o imieniu Patryk. Jeszcze półtora roku temu mieszkaliśmy w Schronisku, ale dziś mieszkamy we własnym skromnym mieszkaniu socjalnym przydzielonym przez miasto. Dzięki hojności darczyńców i pomocy fundacji mamy wyposażone mieszkanie. Chciałabym iść bardzo do pracy, ale niestety przez częste infekcje syna nie mogę jej podjąć. Posiadam książeczkę epidemiologiczno-sanitarną, ukończone szkolenie (kucharz małej gastronomii/pomoc kuchni), certyfikat ukończenia miesięcznego stażu w wyżej wymienionym kierunku. Patryk ma podejrzenie astmy oskrzelowej oraz atopowe zapalenie skóry. Potrzebuje specjalistycznych kosmetyków do pielęgnacji. INNE NASZE POTRZEBY TO: *PAMPERSY 4 LUB 4+ *BRYKIET *ŻYWNOŚĆ DŁUGOTERMINOWA *UBRANIA DLA SYNA ROZMIAR 86 LUB 92 *UBRANIA DLA MAMY ROZMIAR S, BUTY 38


Maks Waniczek

Mam na imię Maks, mam 17 lat, mam mnogie naczyniaki jamiste mózgu. Niestety jeden z moich naczyniaków usytuowany w "centrum sterowania", czyli pniu mózgu zaczął krwawić. Jestem po trzykrotnym wylewie do pnia mózgu z naczyniaka jamistego, mam lewostronny paraliż i prawostronne porażenie mięśnia twarzowego, uszkodzony neurologicznie wzrok i słuch. Do feralnego dnia byłem normalnym nastolatkiem, chodziłem do szkoły do klasy sportowej, trenowałem piłkę ręczną, grałem w nogę, jeździłem na nartach, rowerze, rolkach ... miałem plany, marzenia i beztroskie życie. Po drugim wylewie moi najbliżsi usłyszeli na szpitalnym korytarzu, że muszą liczyć się z tym, że nie przeżyję tego. Lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, dokonali pierwszej z trzech trepanacji czaszki i usunęli część krwiaka powstałego po wylewie w pniu mózgu, ratując tym samym moje życie. Oddychałem, widziałem, słyszałem i mówiłem samodzielnie. Po kilku tygodniach na oddziale neurochirurgii zostałem przekazany na oddział neurorehabilitacji. Przekazany dosłownie, na tamten czas lewa strona mojego ciała była kompletnie nieruchoma, do tego nie ruszały się moje gałki oczne, a prawa strona mojej twarzy była nieruchoma zupełnie. Potem nastąpił okres mozolnej rehabilitacji, terapii neurologopedycznych i fizjoterapeutycznych. Co osiągnąłem? Poruszam się przy pomocy drugiej osoby, potrafię ruszać palcami ręki, moje oczy potrafią ruszać się w górę i dół. Po niespełna roku czasu nastąpił kolejny wylew i kolejna wielogodzinna operacja odbarczająca mózg z krwi. Była nadzieja, że uda się wówczas usunąć owego naczyniaka, który tak krwawi - niestety nie udało się. Krwi było na tyle dużo, że znalezienie tego "uszkodzonego naczynia" bez "uszkodzenia" mnie samego było rzeczą awykonalną. Lekarze więc skupili się na ratowaniu mi po raz drugi życia i zachowaniu wypracowanych przeze mnie umiejętności w ciągu tego ostatniego roku. 27 wrzesień 2018 roku był dla mnie najszczęśliwszym dniem w życiu. Po 6 h operacji moi najbliżsi usłyszeli "JEST CZYSTO", "UDAŁO SIĘ USUNĄĆ WSZYSTKIE POZOSTAŁOŚCI NACZYNIAKA JAMISTEGO". Wiecie, co to oznacza ? Mogę znowu zasypiać bez strachu, chociaż moje życie zmieniło się diametralnie, chociaż tęsknota za beztroską i problemami sprzed wylewu jest ogromna - żyję i wiem, że teraz mogę jeszcze więcej i więcej ćwiczyć i walczyć o siebie i o swoją sprawność Myślę, że kiedyś nadejdzie czas szczęśliwy i pogodny także dla mnie, póki co głowa góry wypinam klatę i przed siebie w walce o przyszłości.


Marcin Ropielski

Choroba Leśniewskiego-Crohna niszczy z dnia na dzień. Liczne powikłania oraz duża utrata masy ciała uniemożliwiają funkcjonowanie. Koszty leczenia i rehabilitacji przerastają możliwości. Marcin i dwaj jego synowie, wspierani przez przyjaciół, nie poddają się w walce o wspólne szczęście. Możemy im w tym pomóc. Przekazując 1 procent - nr KRS 0000 274 691, cel szczegółowy: Marcin Ropielski Wpłacając darowiznę na konto fundacji: 87 1050 1461 1000 0090 7581 5291 z dopiskiem: Marcin Ropielski


Marianna Błaszczyk

Oto Marynia. Ma prawie 8 lat i mnóstwo marzeń. Do niedawna jednym z nich był taniec. Marynia nie zrealizuje na tę chwilę tego pragnienia – uniemożliwiła jej to choroba, która pojawiła się niespodziewanie i podstępnie. Marianna ma bardzo poważne problemy z bioderkiem – wymaga ono dwóch operacji – i z kością udową, która nie rośnie. Mania ma orzeczenie o niepełnosprawności w związku ze swoim stanem zdrowia. Na tę chwilę różnica pomiędzy lewą i prawą nóżką wynosi blisko 5 cm, i niestety stale się powiększa. Taka sytuacja powoduje ogromne obciążenie prawej strony ciała, skrzywienie kręgosłupa, dużo bólu i skurcze, które ją często trapią. Marynia jak każda kobieta chciałaby wyglądać pięknie – marzą jej się baletki – w tym momencie musi nosić raczej ciężkie i niekoniecznie ładne obuwie ortopedyczne, przygotowywane na indywidualne zamówienie, do którego dofinansowanie przysługuje raz na pół roku, i to niewysokiej kwocie... Marianna patrzy jednak ufnie w przyszłość, wierzy, że operacje się udadzą, że przywrócą sprawność do tego stopnia, by w przyszłości uniknąć chociażby wózka inwalidzkiego i zatańczyć – w zwiewnej sukience, w pantofelkach – lekko i radośnie. Jeżeli ktoś z Was zechciałby pomóc i przekazać 1% swojego podatku – będzie to dla nas ogromna pomoc, szczególnie przed oczekiwaną operacją i w świetle późniejszej rehabilitacji. Jeżeli możesz – wpisz proszę i wybierz: Fundacja „W Człowieku Widzieć Brata" OPP KRS 0000274691 Cel szczegółowy: Marianna Błaszczyk


Paulina Palenica

Paula ma 31 lat, jest mamą 5-letniego synka. Przez ostatni rok pracowała jako steetworkerka w dzielnicy Polesie w projekcie "Wyciągamy dzieci z bramy". Choruje na nowotwór złośliwy piersi z przerzutami. Jest w trakcie chemioterapii przedoperacyjnej. Przekazując 1 proc. podatku na rzecz Pauli, pomożecie w zebraniu środków na rehabilitację po planowanym na maj zabiegu oraz zakup leków medycyny chińskiej, które ułatwiają jej codzienność. Pieniądze potrzebne są także na zapobiegawczą operację drugiej piersi. Paula prowadzi blog: https://www.facebook.com/czescmamraka/